loader

Kapitał kulturowy. Dlaczego sztuka potrzebuje mecenatu instytucjonalnego?

Dlaczego duże instytucje powinny wspierać artystów? Na pierwszy rzut oka świat sztuki i świat finansów funkcjonują w odmiennych porządkach.

 

Ten pierwszy przywodzi na myśl emocje, intuicje i niepewność działania, a drugi kojarzy się z planowaniem, stabilnością i przewidywalnością. Gdyby jednak spojrzeć na nie uważniej, coraz wyraźniej widać, że te dwa światy od dawna się przenikają, a ich relacja ma realne znaczenie dla jakości życia społecznego, tworząc istotną dla rozwoju każdego społeczeństwa formę bogactwa, czyli kapitał kulturowy.

 

Sztuka rzadko powstaje w warunkach pełnego komfortu. Często rodzi się w napięciu, w sytuacji braku stabilności czy poczucia bezpieczeństwa. Taki stan bywa, że jest impulsem twórczym, jednak tylko warunkowo i przez jakiś czas. Gdy niepewność się przedłuża, zamiast rozwoju i niezwykłych rezultatów pojawia się zmęczenie i wyczerpanie. Właśnie dlatego artyści od wieków potrzebowali wsparcia silnych podmiotów, zdolnych myśleć w długiej perspektywie i brać odpowiedzialność wykraczającą poza doraźną korzyść. 

 

W przeszłości rolę mecenasów pełnili władcy, kościoły i możne rody. Zapewniali oni twórcom środki, przestrzeń do pracy oraz względną ochronę przed presją codziennych zobowiązań. Wraz ze zmianą struktury społecznej i gospodarczej ten model stopniowo ewoluował. Dziś coraz większą rolę w tym obszarze przejmują duże podmioty ze świata biznesu, które dysponują kapitałem, zapleczem organizacyjnym oraz zdolnością planowania wykraczającą poza krótkoterminowe cele. Nie jest to przypadek. Współczesny świat opiera się na złożonych systemach: finansowych, technologicznych i organizacyjnych, które wymagają stabilnych fundamentów. Duże organizacje posiadają zasoby pozwalające planować działania rozpisane na lata. Taki sposób myślenia dobrze odpowiada naturze procesu twórczego, który rozwija się stopniowo i potrzebuje czasu, konsekwencji oraz cierpliwości. 

 

Gdy takiego wsparcia brakuje, sytuacja artystów wyraźnie się komplikuje. Nie mają oni warunków, żeby funkcjonować w tych skomplikowanych systemach zależności. Coraz silniej uzależniają się też od mechanizmów rynkowych, które premiują rozwiązania szybkie, przewidywalne i łatwe do zakomunikowania. Kurczy się przestrzeń zachęcająca do ryzyka, eksperymentu i wartościowych poszukiwań. W takiej rzeczywistości wielu twórców stopniowo traci motywację do rozwoju, a ich proces artystyczny ulega stagnacji. Brak impulsów do eksperymentowania sprawia, że zanikają bodźce do poszukiwań i doskonalenia własnego języka artystycznego. W efekcie sztuka coraz częściej staje się powtarzalna, podporządkowana oczekiwaniom rynku, zamiast być przestrzenią autentycznej innowacji i osobistego rozwoju.

 

Z czasem prowadzi to do uproszczenia języka sztuki oraz ograniczenia jej różnorodności. Wraz z tym procesem zmienia się również społeczna rola sztuki. Z obszaru refleksji i dialogu przesuwa się ona w stronę funkcji dekoracyjnej albo spekulacyjnej. Skutki tego odczuwają nie tylko sami twórcy, lecz także odbiorcy, którzy coraz rzadziej mają kontakt z dziełami prowokującymi do namysłu i zadawania pytań. Sztuka staje się łatwa i przyjemna, a to oznacza, że często też przewidywalna i obojętna na wyzwania nowoczesnego świata. W tym aspekcie wyraźnie ujawnia się znaczenie mecenatu instytucjonalnego. Jego sens nie powinien polegać na prestiżowym dodatku do działalności firmy, ale na realnej odpowiedzi na mechanizmy osłabiające kulturę. Duże instytucje, decydując się na wspieranie artystów, wprowadzają element stabilizacji do systemu, który bez takiego wsparcia staje się coraz bardziej kruchy. Zapewniają twórcom czas, przestrzeń i względne poczucie bezpieczeństwa, stanowiące podstawę jakościowej pracy. 

 

Wraz z tym uruchamia się prosty, a jednocześnie bardzo istotny mechanizm. Artysta, który nie musi skupiać się wyłącznie na bieżącym przetrwaniu, zaczyna myśleć szerzej i planować projekty w dłuższej perspektywie. Pojawia się przestrzeń na tematy wymagające pogłębionej analizy, na formy mniej oczywiste oraz na procesy rozpisane na lata. Z takich warunków rodzą się dzieła, które przyciągają uwagę swoją formą, a jednocześnie pomagają lepiej rozumieć rzeczywistość społeczną i kulturową. W ten sposób rośnie również kapitał społeczny, którego ważną częścią jest działalność artystyczna. Kontakt z taką sztuką wpływa bezpośrednio na nas wszystkich. Społeczeństwo, które ma dostęp do różnorodnych i ambitnych form twórczości, rozwija kompetencje kulturowe oraz umiejętność krytycznego myślenia. Wzrasta zdolność dostrzegania niuansów, analizowania złożonych procesów i rozumienia wieloznaczności świata. Te umiejętności stopniowo przenikają do innych obszarów życia, wpływając na sposób postrzegania gospodarki, technologii i relacji społecznych.

 

Z perspektywy dużych organizacji, w tym finansowych, ma to znaczenie strategiczne. Ich działalność opiera się na zaufaniu, które buduje się w długim czasie. Składają się na nieprzewidywalność działań, spójność decyzji oraz umiejętność funkcjonowania w szerokim kontekście społecznym. W tym sensie mecenat nad sztuką staje się elementem inwestycji w trwały kapitał kulturowy. Aby jednak taki mecenat przynosił rzeczywiste efekty, wymaga przemyślanego podejścia. Tutaj największą wartość mają działania systemowe: programy grantowe, rezydencje artystyczne, długoterminowe współprace, konsekwentnie budowane kolekcje oraz programy edukacyjne kierowane do szerokiego grona odbiorców. To one tworzą trwałe relacje i pozwalają budować realny wpływ, który wykracza poza krótkotrwałe zainteresowanie. W ten sposób mecenat zaczyna pełnić rolę infrastruktury kultury. Pozostaje z boku, a jednocześnie zapewnia warunki, bez których cały ekosystem przestaje działać. Artyści zyskują stabilność i możliwość rozwoju. Instytucje kultury mogą planować ambitniejsze przedsięwzięcia. Odbiorcy otrzymują dostęp do treści, które nie biegną wyłącznie za chwilową modą. W dłuższej perspektywie brak takiego zaangażowania oznacza dla instytucji stopniową utratę kontaktu z realnymi procesami kulturowymi i społecznymi, a wraz z nią osłabienie zdolności rozumienia świata, w którym same funkcjonują. 

 

Znaczenie ma również wymiar etyczny. Podmioty biznesowe posiadają realny wpływ na kształtowanie standardów współpracy. Poprzez sposób wspierania artystów mogą wzmacniać przejrzystość, uczciwe wynagrodzenia i partnerskie relacje. W obszarze sztuki, gdzie nierównowaga między twórcami a podmiotami dysponującymi kapitałem bywa szczególnie odczuwalna, takie podejście sprzyja bardziej zrównoważonym relacjom. Najbardziej wartościowe formy mecenatu opierają się na zaufaniu do autonomii twórców. Instytucja zapewnia warunki do pracy i rozwoju, pozostawiając artystom swobodę poszukiwań. Dzięki temu sztuka zachowuje niezależność, a jednocześnie funkcjonuje w stabilnym otoczeniu. W długiej perspektywie korzyści rozkładają się po obu stronach. Artyści rozwijają się w sposób pogłębiony i odpowiedzialny a instytucje budują wiarygodność oraz trwałą relację ze społeczeństwem. W takim obiegu kultura zyskuje rangę istotnego elementu życia publicznego. 

 

Przykłady takiego myślenia o mecenacie można znaleźć w wielu krajach. Jednym z najbardziej konsekwentnych modeli są programy realizowane przez fundacje powiązane z dużymi instytucjami finansowymi. Niektóre europejskie banki od dekad rozwijają długofalową strategię wspierania sztuki współczesnej, obejmującą zarówno budowę kolekcji, jak i współpracę z artystami, kuratorami oraz instytucjami publicznymi. Działania te nie ograniczają się do pojedynczych wydarzeń, tworzą również stabilne zaplecze dla pracy twórczej i refleksji nad współczesnością.

 

Podobną logiką kierują się zagraniczne fundacje, które jako autonomiczne instytucje kultury, zapewniają artystom warunki do realizacji projektów często zbyt złożonych lub ryzykownych, by mogły powstać wyłącznie w logice rynkowej. Ich programy opierają się na długoterminowej współpracy, badaniach oraz dialogu między sztuką, nauką i społeczeństwem. 

 

Istotną rolę odgrywają fundacje tworzone przez duże korporacje. Ich działalność łączy wsparcie artystów z budowaniem kolekcji dostępnych publicznie, programami rezydencyjnymi oraz inicjatywami edukacyjnymi. W wielu przypadkach są to działania rozpisane na lata, które wykraczają poza bieżące trendy i odpowiadają na potrzebę stabilności w procesie twórczym.

 

Warto również wskazać model skandynawski, gdzie duże podmioty gospodarcze i instytucje publiczne współtworzą systemowe programy wsparcia dla artystów. Przykładem mogą być norweskie i duńskie fundacje powiązane z sektorem energetycznym i finansowym, które finansują rezydencje, produkcję dzieł oraz badania artystyczne, traktując kulturę jako element długofalowego kapitału społecznego. W tych przypadkach mecenat stanowi trwały komponent infrastruktury kultury.

 

Przykładem polskiego mecenatu artystycznego o charakterze trwałym i instytucjonalnym jest działalność Banku Pekao S.A., który od dziesięcioleci gromadzi i udostępnia szerokiej publiczności bogatą kolekcję sztuki polskiej i zagranicznej. Instytucja tworzy własną Wirtualną Galerię Sztuki, współpracuje z muzeami, organizuje wystawy oraz projekty edukacyjne (np. Akademia Sztuki Banku Pekao), a także wspiera konkursy i inicjatywy artystyczne, łącząc aktywność kulturalną z upowszechnianiem wiedzy o sztuce.

 

Pytanie o to, dlaczego organizacje i przedsiębiorstwa powinny wspierać artystów, prowadzi więc do refleksji nad odpowiedzialnością za przyszłość. Z całą pewnością mecenat nie eliminuje wszystkich problemów świata sztuki, jednak bez niego system stopniowo traci siłę napędową. Wspierając twórców, instytucje inwestują w kulturę, a wraz z nią w jakość wspólnej przestrzeni, z której wszyscy korzystamy.

 

Autor: Artur Kos – Ekspert ds. systemowego i edukacyjnego rozwoju rynku sztuki

 

Ilustracja: Tadeusz Dominik, Ogród

Porozmawiaj z Art Concierge

Skorzystaj z wiedzy naszego eksperta.