loader

Analizy makroekonomiczne - Publikacja - Bank Pekao S.A.

Dziennik | 07.10.2026 4 godziny temu

RPP nie zmieni dziś stóp procentowych

Dziś zakończy się posiedzenie RPP. Nie spodziewamy się zmian stóp procentowych. Kluczowym wydarzeniem dla rynków będzie jutrzejsza konferencja prasowa prezesa NBP.

Wiadomości

  • PL-DANE: GUS zrewidował PKB za 2025 r. W świetle zaktualizowanych rachunków narodowych wzrost PKB w 2025 r. wyniósł 3,8% (wcześniej podano 3,6%). Rewizja jest zasługą wyższego niż wcześniej oceniano wzrostu popytu krajowego, przy czym dołożyły się do tego zarówno inwestycje, jak i konsumpcja prywatna i publiczna. Dane te potwierdzają, że 2025 był rokiem konsumpcji i – w mniejszej skali – inwestycji. Nie wpływają przy tym na prognozę wzrostu gospodarczego na rok bieżący.
  • DE-DANE: Produkcja przemysłowa w Niemczech nieoczekiwanie wzrosła w sierpniu aż o 2% m/m (oczekiwano wzrostu o 0,5% m/m). Niespodzianka jest zasługą budownictwa, które urosło w sierpniu o przeszło 9% m/m. Samo przetwórstwo zachowało się zgodnie z oczekiwaniami i urosło o 0,5% m/m.
  • EZ-DANE: Sprzedaż detaliczna w strefie euro wzrosła o 0,1% m/m w sierpniu, minimalnie poniżej prognoz zakładających wzrost o 0,2% m/m. 
  • US-DANE: Deficyt handlowy USA wzrósł w sierpniu jeszcze bardziej niż wcześniej oceniano i wyniósł 105,6 mld dolarów (wstępny szacunek: 100,8, lipiec: 92,8 mld USD). Wzrost deficytu to przede wszystkim zasługa przyspieszenia po stronie importu. Dzięki zwiększonym zakupom mikroprocesorów i innych dóbr wykorzystywanych w inwestycjach AI import w kategoriach nominalnych niemal wyrównał rekordy ustanowione w marcu zeszłego roku, gdy nad importerami wisiało widmo skokowego wzrostu ceł. 

Z Pacyfiku na sklepową półkę. El Niño podbije ceny żywności w Polsce

Dziś na polskim rynku żywności panuje jeszcze deflacja. We wrześniu ceny żywności były średnio o 0,6% niższe niż przed rokiem, podczas gdy inflacja ogółem wynosiła 4%. W przyszłym roku sytuacja będzie jednak wyglądać zupełnie inaczej. Argumentów za wyraźnym wzrostem cen żywności pojawia się coraz więcej: nie sprzyja globalna sytuacja pogodowa, konflikt w Zatoce Perskiej podbił ceny energii i nawozów, utrzymują się problemy ze szlakami eksportowymi na Morzu Czarnym, krajowe zbiory wielu owoców i warzyw były w tym roku niższe, część produktów znajduje się w dołku cyklu, a dodatkowo działa efekt niskiej bazy. Żywność była w tym roku wyjątkowo tania, więc już samo odwrócenie tego efektu podbije dynamikę cen. Potwierdza to również globalny indeks cen żywności FAO, który systematycznie rośnie od początku tego roku i osiągnął już najwyższy poziom od końca 2022 r. 

Coraz częściej pojawia się pytanie o wpływ niesprzyjających warunków klimatycznych na przyszłą podaż żywności i jej ceny. Na światowych rynkach pojawia się kolejny czynnik ryzyka – El Niño. Temat szczególnie aktualny - według najnowszych prognoz instytucji NOAA (Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna) El Niño będzie się umacniać w najbliższych miesiącach, a prawdopodobieństwo wystąpienia jesienią i zimą 2026/27 bardzo silnego epizodu (określanego jako Super El Niño) jest oceniane jako bardzo wysokie. 
 

Prognozy wystąpienia zjawiska El Niño
 

Źródło: NOAA

El Niño to naturalnie występujące zjawisko klimatyczne związane z okresowym ponadprzeciętnym ociepleniem powierzchni wód we wschodniej i centralnej części tropikalnego Pacyfiku. Wraz ze zmianą temperatury oceanu zmienia się również cyrkulacja atmosferyczna, co wpływa na temperaturę i opady w wielu regionach świata. Konsekwencje mogą być istotne dla rolnictwa – w zależności od miejsca i rodzaju upraw El Niño może oznaczać zarówno susze i niższe zbiory, jak i większą ilość opadów oraz wyższe plony. Przykładowo, El Niño historycznie sprzyjało wyższym zbiorom soi w Stanach Zjednoczonych i Ameryce Południowej, podczas gdy w Azji wpływ zjawiska na produkcję soi był zazwyczaj negatywny. Podobnie różna może być reakcja pszenicy i kukurydzy w poszczególnych regionach świata. Na światowych rynkach znaczenie mają również zapasy, popyt, koszty produkcji oraz możliwość zastępowania jednych surowców innymi. Silne El Niño zwiększa ryzyko zaburzeń podaży części surowców rolnych, ale nie oznacza automatycznie wzrostu cen całej żywności.

Siłę El Niño mierzy się m.in. za pomocą wskaźnika RONI (Relative Oceanic Niño Index), który pokazuje anomalię temperatury powierzchni oceanu w kluczowym regionie wschodnio-środkowego równikowego Pacyfiku względem średniej dla danego okresu. W skrócie - im wyższa wartość wskaźnika, tym silniejsze El Niño. Za próg wystąpienia zjawiska przyjmuje się dodatnią anomalię na poziomie co najmniej 0,5°C. Najsilniejsze historyczne epizody przynosiły anomalie przekraczające 2°C. Obecny rozwój wskaźnika RONI i prognozy sugerują, że tym razem również możemy mieć do czynienia z wyjątkowo silnym, być może jednym z najsilniejszych El Niño obserwowanych od połowy XX wieku. To właśnie dlatego warto przyjrzeć się nie tylko samemu zjawisku klimatycznemu, ale przede wszystkim jego potencjalnym konsekwencjom gospodarczym.

Wskaźnik RONI (Relative Oceanic Niño Index)
 

Źródło: NOAA

Z Pacyfiku na sklepową półkę

Na pierwszy rzut oka trudno o bardziej odległe od siebie wydarzenia niż ocieplenie wód Pacyfiku i ceny żywności w Polsce. Okazuje się jednak, że między jednym a drugim istnieje całkiem długa, ale realna ścieżka. Bardzo silne El Niño zmienia warunki pogodowe w różnych częściach świata, co wpływa na podaż poszczególnych upraw. Mniejsza podaż oznacza presję na wzrost cen na światowych rynkach. Droższy surowiec trafia następnie do producentów i importerów, a część tego wzrostu – po drodze przez transport, przetwórstwo i handel – ostatecznie pojawia się na sklepowych półkach.

Wzięliśmy znowu ekonometryczne narzędzia w ruch i podjęliśmy próbę analizy reakcji globalnych cen rynkowych surowców żywnościowych na silne El Niño i następnie przełożenie tej reakcji na ceny żywności w Polsce. Niełatwe zadanie. 

Nasza analiza wskazuje, że na zjawisko El Niño najsilniejszym wzrostem globalnych cen rynkowych reagowały dotychczas olej kokosowy, olej palmowy, owoce cytrusowe oraz kawa. W przypadku części pozostałych surowców reakcja była znacznie słabsza, a w kilku przypadkach nawet ujemna. Po 12 miesiącach od wystąpienia jednostkowego szoku (czyli El Niño o skali RONI 1,5 stopnia, czyli o 1 stopień większy od zaklasyfikowania jako El Niño) ceny oleju kokosowego były w takim scenariuszu wyższe o około 19%, owoców cytrusowych o 12%, kawy o 11,5%, a oleju palmowego o 11%. Dalej skala reakcji jest już mniejsza, ale nadal zauważalna. Kakao drożałoby o około 7%, nabiał o 5%, a oleje słonecznikowy i rzepakowy oraz wołowina o około 3%. Literatura potwierdza, że typowe wystąpienie tego zjawiska powoduje wzrost światowych cen towarów żywnościowych o ok. 5%, a efekt ten utrzymuje się przez 6-16 miesięcy. Analiza EBC wskazuje, że wzrost temperatury powierzchni oceanu odpowiadający przejściu od normalnego do silnego El Niño spowodowałby wzrost światowych cen surowców rolnych utrzymujący się nawet przez dwa lata, przy czym szczytowy wzrost cen o 9% nastąpiłby 16 miesięcy po rozpoczęciu epizodu silnego El Niño.

Skumulowany wzrost rynkowych cen surowców rolnych w wyniku wystąpienia silnego El Niño (po 12 miesiącach, proc.)


Źródło: Pekao Analizy

El Niño nie oznacza automatycznie droższej żywności. W przypadku części analizowanych przez nas surowców średnia reakcja cen była wręcz ujemna. Najbardziej widoczne było to w przypadku pszenicy, dla której skumulowana reakcja po 12 miesiącach wyniosła około −7%. Nie oznacza to jednak, że El Niño samo w sobie prowadzi do spadku cen pszenicy – przedziały niepewności są szerokie i obejmują również brak reakcji. Wynik pokazuje przede wszystkim, jak różny może być wpływ tego samego zjawiska klimatycznego na poszczególne rynki rolne. W jednych przypadkach zaburzenia podaży mogą prowadzić do wzrostu cen, w innych korzystniejsze warunki pogodowe mogą częściowo lub całkowicie odwracać ten efekt.

Droższa kawa to dopiero początek

Dla polskiego konsumenta najważniejsze jest oczywiście nie to, co dzieje się z ceną oleju kokosowego na światowych rynkach, ale ile z tego ostatecznie zobaczymy w cenach produktów na sklepowych półkach.

Tutaj mechanizm robi się jeszcze ciekawszy. Światowa cena surowca jest tylko jednym z elementów ceny końcowej. Po drodze są transport, energia, praca, przetwarzanie, marże producentów i handlu. Dlatego nawet bardzo duży wzrost ceny surowca nie musi oznaczać równie dużego wzrostu ceny produktu w Polsce. Z drugiej strony jeden surowiec może oddziaływać na więcej niż jedną część rynku. Dobrym przykładem jest soja. Jej znaczenie nie kończy się na produktach, w których soja występuje bezpośrednio. Jest również ważnym składnikiem pasz, dlatego szok na jej rynku może po pewnym czasie pojawić się w kosztach produkcji mięsa, jaj czy nabiału. Podobnie jest z olejami roślinnymi. El Niño może jednocześnie podbijać ceny kilku różnych olejów. Każdy z tych impulsów z osobna nie musi być szczególnie istotny dla konsumenta, ale jeśli kilka z nich działa w tym samym kierunku, efekt zaczyna być bardziej widoczny.

1 pkt. proc. do inflacji żywności

Po zestawieniu potencjalnych zmian cen światowych surowców z ich historycznym przełożeniem na ceny poszczególnych kategorii żywności w Polsce otrzymujemy dość wyraźny wynik.

Dla potrzeb scenariusza przyjęliśmy bardzo silne El Niño odpowiadające wartości +2,5°C RONI, czyli zjawiska zbliżonego do tego, które według obecnych prognoz wystąpi na przełomie 2026 i 2027 r. W takim scenariuszu, inflacja cen żywności w Polsce może być w 2027 r. wyższa o około 1 pkt. proc. w porównaniu ze scenariuszem, w którym El Niño nie występuje. Największy wkład pochodzi z kategorii owoców – przede wszystkim owoców cytrusowych. Istotne są również oleje roślinne, mięso, nabiał, cukier (głównie czekolada przez kakao) oraz napoje (kawa). Po uwzględnieniu wag poszczególnych kategorii żywności szacujemy, że bardzo silne El Niño oznaczałoby około 0,25 pkt. proc. dodatkowej inflacji CPI w Polsce.

Wpływ na roczną inflację żywności w Polsce wystąpienia silnego El Niño (pkt. proc.)


Źródło: Pekao Analizy

To nie jest więc szok, który sam w sobie wywracałby ścieżkę inflacji. Jest jednak wystarczająco duży, aby w sytuacji, gdy inflacja będzie już znajdowała się pod presją innych czynników, stać się zauważalnym dodatkowym źródłem wzrostu cen.

Istotne jest również to, że rynki rolne nie reagują na szoki z dnia na dzień. Zapasy, kontrakty i cykl produkcyjny sprawiają, że wpływ zaburzeń podaży może rozkładać się na wiele miesięcy. Dlatego El Niño jest przede wszystkim ryzykiem, które może narastać stopniowo. Jeśli obecny epizod rzeczywiście okaże się jednym z najsilniejszych w historii, jego konsekwencje mogą być widoczne na rynkach surowców długo po tym, jak sam wskaźnik RONI przestanie być głównym tematem.

El Niño to tak naprawdę kolejny kamyczek do ogródka wzrostu inflacji żywności prognozowanego w przyszłym roku. Prognozujemy, że ceny żywności wzrosną w całym 2027 r. nawet o 5% r/r, stanowiąc główny czynnik przyspieszenia inflacji CPI ogółem. Średniorocznie zakładamy inflację CPI w 2027 r. blisko 4% wobec 3,1% prognozowanych na rok obecny.
 

Komentarz rynkowy

  • ZAGRANICA: Ceny ropy naftowej nie są w stanie spaść trwale poniżej $100 za baryłkę – wczorajsza próba okazała się nieudana i jesteśmy z powrotem na poziomach z początku tygodnia. Niewiele zmieniło się też na rynku obligacji, bo rentowności papierów skarbowych są blisko niedawnych szczytów. Oczywiście, ucieczka kapitału w Europie do bezpiecznych przystani obniżyła rentowności niemieckich papierów dużo bardziej niż amerykańskich, ale ten trend się w dużej mierze wyczerpał. W szczególności, rynki nie są skłonne do tego, by przypisywać francuskiemu długowi większą premię za ryzyko. Spready kredytowe w Europie cofnęły się znad przepaści. To również pomogło ustabilizować się notowaniom euro, które powinno w najbliższym czasie konsolidować się w przedziale 1,11-1,13 względem dolara. Oczywiście, żaden z problemów Francji nie został rozwiązany, ale realizacja pewnych ryzyk nie jest kwestią dni, tylko miesięcy. Przykładowo, wybory prezydenckie w tym kraju odbędą się 18 kwietnia przyszłego roku. Najbliższe dni są dość lekkie, jeśli chodzi o kalendarz publikacji, rynkom będzie więc brakować katalizatora do wyrwania się z trendów bocznych, które zdominowały FX i FI w tym tygodniu. Dziś więc czekamy co najwyżej na sygnały dotyczące wojny w Zatoce Perskiej i jej ewentualnego końca.
  • POLSKA: Złoty miał dobry początek dnia – w kilka godzin umocnił się prawie o 2 grosze w stosunku do euro – ale później wrócili kupujący EUR-PLN i dziś rano, po dwóch falach wzrostów, znaleźliśmy się o włos od poziomów wczorajszego otwarcia. Złoty był wczoraj najmocniejszy w momencie, gdy dolar był najsłabszy a ropa naftowa najtańsza. Odwrócenie krótkoterminowych trendów na tych instrumentach możemy zobaczyć na EUR-PLN jako odbicie tej pary walutowej. Podobieństwo jest uderzające – EUR-PLN mógłby być ich lustrzanym odbiciem. Słowem – krajowe czynniki nie odgrywały wczoraj żadnej roli na rynku FX. Rynek FI też nie oderwał się od fundamentów – skoro zagranicą nie widzieliśmy dużych zmian rentowności obligacji, to w kraju również takowych zabrakło. Dziś może już być ciekawiej, bo kończy się dwudniowe posiedzenie RPP. Nie przyniesie ono zmian stóp procentowych, ale będzie naszym zdaniem wiązać się z zaostrzeniem retoryki Rady. Jeśli miałoby do tego dojść, to raczej na konferencji prasowej prezesa NBP jutro niż w komunikacie po posiedzeniu.

Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj. 

Udostępnij

Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.

Zapisz się na newsletter

✕

Zapisuję się na newsletter