Pogoda miesza na rynku energii
Pusty kalendarz. Jedyną godną odnotowania publikacją jest odczyt wskaźników koniunktury ZEW za styczeń.
Wiadomości
- PL-PREZYDENT: Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. – poinformowała w poniedziałek na platformie X Kancelaria Prezydenta. Jednocześnie prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
- PL-PROGNOZY: Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył prognozę dynamiki PKB Polski w 2026 r. o 0,4 pkt. proc. do 3,5%, a na 2027 r. obniżył o 0,2 pkt. proc. do 2,7% - wynika z cyklicznego raportu MFW World Economic Outlook. Prognozy MFW na 2026 tym samym zbliżyły się do konsensusu prywatnych prognostów i do naszej prognozy.
- CŁA: Unia Europejska prowadzi rozmowy w sprawie nałożenia na towary amerykańskie ceł o wartości 93 mld euro, jeśli prezydent USA Donald Trump nałoży 10-procentowe taryfy na kraje europejskie - podała w poniedziałek agencja Bloomberga. Trump zagroził wprowadzeniem tych środków, jeśli nie dojdzie do porozumienia w sporze o Grenlandię.
- EZ-DANE: Eurostat zrewidował dane o inflacji HICP za grudzień. Wg finalnego odczytu inflacja HICP spadła z 2,1 do 1,9% r/r a inflacja bazowa – z 2,4 do 2,3% r/r. We wstępnym odczycie podano, odpowiednio, 2,0 i 2,4% r/r. Ta informacja wygląda gołębio, ale rewizja jest kwestią zaokrągleń. Nie zmienia trendów, które i tak sprzyjały gołębiom w EBC.
- UK-DANE: Stan brytyjskiego rynku pracy okazał się minimalnie słabszy od prognoz: stopa bezrobocia w okresie wrzesień-listopad utrzymała się na poziomie 5,1% (zamiast spadać), natomiast przeciętne wynagrodzenie wyhamowało zgodnie z prognozami, z 4,6 do 4,5% r/r (po wyłączeniu premii).
Pogoda miesza na rynku energii
Początek roku w Polsce jest zdecydowanie zimny, ale do tej pory pogoda nie była rozważana jako czynnik istotny makroekonomicznie. Naszym zdaniem niesłusznie – o ile część efektów wczesnej zimy jest lokalna, trywialna i krótkookresowa (opóźnienie prac budowlanych, mniejsze ryzyko suszy wiosną), o tyle jeden ma wymiar ogólnoeuropejski. Chodzi o ceny energii, które w ostatnich miesiącach były trochę zapomnianym czynnikiem.
Średnia temperatura dobowa stycznia w Polsce (st. C)

Źródło: GUS, ogimet
Na początek warto zauważyć, że fala chłodu obserwowana obecnie w Polsce nie jest zjawiskiem ogólnoeuropejskim: relatywnie zimno jest w Europie Wschodniej, Skandynawii, na Bałkanach i we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. We Francji, Niemczech i drugiej połowie basenu Morza Śródziemnego jest relatywnie ciepło. Sumaryczny wpływ pogody na popyt na surowce energetyczne nie jest więc aż tak duży, jak wskazywałoby to nasze lokalne doświadczenie. Tym niemniej, był on na tyle duży, że widzimy jego konsekwencje na rynkach terminowych surowców energetycznych. Ceny gazu ziemnego na giełdzie w Amsterdamie wzrosły w tym roku o ok. 1/3, a prognozowana dodatkowo fala chłodu w USA podbiła w tym tygodniu ceny również na tamtejszym rynku.
Cena gazu ziemnego w UE i USA (EUR / MWh)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Pogoda jest… pogodą. Poprzednie miesiące były generalnie raczej ciepłe i można oczekiwać, że na całej półkuli północnej średnie temperatury w całym sezonie grzewczym nie tylko nie będą niższe od normy, ale mogą być nawet wyższe. Rynek zwietrzył jednak pewną słabość europejskiego systemu energetycznego, która w zeszłym roku przeszła w dużej mierze niezauważona. Europa, jak wiadomo, jest uzależniona od importu gazu ziemnego, który jest mniej więcej stały w cyklu rocznym, w przeciwieństwie do rosnącego zimą i malejącego latem zużycia. Różnice bilansują magazyny gazu, które wypełnia się między marcem i październikiem i opróżnia w sezonie grzewczym (późna jesień i zima). W 2025 r. europejskie magazyny gazu zostały wypełnione w mniejszym stopniu niż w latach poprzednich, co w połączeniu z relatywnie niskimi temperaturami na przełomie roku skutkuje relatywnie niskim stanem ich wypełnienia w połowie stycznia. Jak niskimi? Zapełnienie magazynów w zeszłorocznym szczycie wyniosło 83%, zauważalnie poniżej normy, choć lepiej niż w feralnym 2021 r. W połowie stycznia stan magazynów gazu ziemnego spadł do 50%, co jest wartością mieszczącą się w granicach normy, ale niższą niż w latach poprzednich z wyjątkiem kryzysowego 2022.
Zapełnienie magazynów gazu ziemnego w Europie (%)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Jest wysoce nieprawdopodobne, że magazyny gazu ziemnego opustoszeją w tym sezonie. Jak zawsze, ich krótkookresowe bilansowanie (w horyzoncie do roku) jest kwestią ceny. Obserwowane obecnie wzrosty cen gazu na rynkach terminowych świadczą o tym, że mechanizmy rynkowe działają. Potencjalnym problemem dla Europy byłaby utrata LNG z jednego z głównych źródeł, czy to z uwagi na wzrost popytu gdzie indziej (Ameryka Płn. lub Azja Wschodnia), czy ze względu na ograniczenia w eksporcie nakładane przez jednego z głównych dostawców. Ten ostatni czynnik w świetle ostatnich napięć USA-UE nie powinien być całkowicie wykluczony, ale amerykański gaz skroplony nie zajmuje aż tak dominującej pozycji w europejskim miksie energetycznym, jak zajmował rosyjski przed 2022 r.
Struktura importu gazu ziemnego do UE (%)

Źródło: Breugel, Pekao Analizy
Reasumując, obecny epizod pogodowy przypomina nam, że nie wszystkie aspekty kryzysu energetycznego zniknęły i że rynek gazu na Kontynencie jest wrażliwy na zaburzenia w podaży i popycie. Jednocześnie, jego wrażliwość jest wielokrotnie mniejsza niż w przededniu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Co więcej, wzrost podaży LNG na świecie w kolejnych latach będzie stwarzał presję na spadek cen na rynkach, co powinno sprzyjać niższym cenom energii w Europie i mniejszej różnicy między USA i Europą. Tym niemniej, Europa pozostaje importerem netto energii i prędko się to nie zmieni. UE musi nadrabiać tę słabość innymi atutami.
Komentarz rynkowy
- ZAGRANICA: Wczorajszy dzień na głównych rynkach przeszedł bez większej historii ze względu na święto w USA (Dzień Martina Luthera Kinga). Dla porządku odnotujmy, że EUR/USD przesunął się w górę z 1,16 na 1,164 a rentowności obligacji w Europie nie uległy większym zmianom. Dziś wracają inwestorzy z USA i będą mieli okazję zareagować na weekendową eskalację konfliktu o Grenlandię. Ubiegły rok pokazał, że dolarowe aktywa nie są już tak bezpieczną przystanią, za jaką były uznawane wcześniej. O ile więc jest o wiele za wcześnie na strategie typu „Sell American”, to nie należy się spodziewać umocnienia dolara. Wręcz przeciwnie – trend będzie raczej w kierunku jego osłabienia. Podobnie jak obligacji skarbowych. Skala ruchu nie będzie jednak duża, gdyż oprócz geopolityki brakuje opowieści makro, na której mogliby się zaczepić inwestorzy, by wytypować nowe bezpieczne przystanie. Wszystkie główne gospodarki świata (USA, UE, Chiny) wyglądają na osłabione, więc póki co wygrywa złoto, miedź i inne surowce.
- POLSKA: Przy obniżonej płynności (poniedziałek był wolny w USA) początek tygodnia upłynął – mimo wszystko – pod znakiem wzrostu awersji do ryzyka, poszukiwania bezpiecznych przystani i wyprzedaży aktywów. Notowania USDPLN pozostały pod wpływem ruchu na eurodolarze – za słabnącego dolara na wczorajszym zamknięciu płacono ok. 3,63 zł, obecnie kurs USDPLN spada do 3,615. Traci również złoty, choć skala deprecjacji polskiej waluty jest umiarkowana – w poniedziałkowe popołudnie EURPLN plasował się nieco poniżej 4,225. Niechęć do ryzyka wygenerowała również wyprzedaż na krajowym rynku FI, na którym rentowność 10-latki na krótko zagościła poniżej 5,075, by wczoraj na powrót wybić się powyżej 5,125. Poniedziałkowa sesja na GPW również zamknęła się czerwienią. Tego rodzaju ruchy na rynku świadczą o dużych obawach inwestorów, którzy jednak jak na razie dość łaskawym okiem spoglądają na polskie aktywa. Jeśli negatywny sentyment na rynkach globalnych utrzyma się dłużej, to sądzimy, że wyprzedaż aktywów nad Wisłą również będzie miała miejsce na większą skalę.
Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj.
Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.