Analizy makroekonomiczne - Publikacja - Bank Pekao S.A.

Dziennik | 28.01.2026 9 godzin temu

Rekordowa skala nadpłat kredytów hipotecznych

Dziś czekamy na decyzję Fed i konferencję prasową J. Powella. Nie należy spodziewać się tutaj żadnych zmian w parametrach polityki pieniężnej. Fed ma obecnie przestrzeń do tego, by poczekać i poobserwować gospodarkę.

Wiadomości

  • PL-DANE: Wraz z najnowszym Biuletynem Statystycznym GUS opublikował zwyczajową paczkę danych dotyczących polskiej gospodarki, z której wyróżnimy dwie. Stopa bezrobocia wzrosła z 5,6% w listopadzie do 5,7% w grudniu, zgodnie z wzorcem sezonowym, prognozami i wstępnym szacunkiem MRPiPS. Z kolei nowe zamówienia w przemyśle spadły o 30,6% r/r, co jest konsekwencją wysokiej bazy z poprzedniego roku (wzrost o ok. 50% r/r).
  • PL-STOPY: Obniżka stóp w grudniu zeszłego roku znalazła poparcie dziewięciorga członków RPP – podano w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Przeciwko głosowała jedynie J. Tyrowicz, która złożyła własny wniosek o podwyżkę o 150 pb. Ten wniosek nie uzyskał poparcia Rady. Dziś rano opublikowano wywiad z członkiem zarządu NBP A. Soboniem. Powiedział on m.in., że jest przestrzeń na dalsze obniżki stóp a inflacja trwale zakotwiczy się w celu w 2027 r. (w 2026 r. ma wahać się wokół celu z uwagi na efekty bazy).
  • DE-DANE: Indeks nastrojów niemieckich konsumentów GfK na luty wyniósł -24,1 pkt. wobec -26,9 pkt. miesiąc wcześniej - podała w komunikacie grupa badań rynkowych GfK. Analitycy prognozowali -25,5 pkt. Jest to wciąż relatywnie niski poziom wskaźnika.
  • US-DANE: Koniunktura konsumencka na początku roku była najsłabsza od 12 lat, w szczególności słabsza niż po „Dniu Wyzwolenia” (ogłoszeniu znaczącej podwyżki ceł w kwietniu b.r.). Wg Conference Board wskaźnik nastrojów gospodarstw domowych spadł z 94,2 do 84,5. Głównym powodem do zaniepokojenia gospodarstw domowych wydaje się być rynek pracy. W styczniu odsetek ankietowanych twierdzących, że praca jest łatwa do znalezienia, znalazł się na nowym cyklicznym minimum, a odsetek twierdzących, że pracę trudno znaleźć – nowym maksimum. Sugeruje to dalszy wzrost stopy bezrobocia i stoi w sprzeczności ze względną siłą danych o dużej częstotliwości z grudnia.

Ile lat zajmuje statystycznemu Polakowi spłata hipoteki? Rekordowo krótko!

2025 r. miał być rokiem kredytów mieszkaniowych. Zarówno czynniki nominalne (spadek stóp proc. o 175 pb, korekta cen nieruchomości), jak i strukturalne (odłożony popyt, przeludnienie mieszkań) wskazywały na solidny, dwucyfrowy wzrostu portfela złotowych kredytów mieszkaniowych. Toteż poniedziałkowe dane NBP o strukturze należności sektora bankowego stanowiły nie lada niespodziankę: w 2025 r. wolumen hipotek urósł zaledwie o 8,0% r/r. Wobec znakomitych wyników nowej sprzedaży – w ub.r. polskie banki sprzedały nowe kredyty mieszkaniowe warte ponad 100 mld PLN – oznacza to, że polskie gospodarstwa domowe są zamożniejsze niż sądziliśmy, mają bowiem wolne środki finansowe na nadpłaty swoich zobowiązań.

Nowa sprzedaż złotowych kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych (mld PLN)
 

Źródło: BIK, Pekao Analizy

Analiza wolumenów kredytowych wymaga osobnego uwzględnienia zmian wolumenu kredytów, nowej sprzedaży i kwot spłaconego kapitału. Przyjrzyjmy się zatem każdej z tych kategorii z osobna.

  • Nowa sprzedaż: zgodnie z danymi BIK, wartość nowej sprzedaży kredytów mieszkaniowych do listopada wyniosła 96 mld PLN, przeto nie ulega żadnej wątpliwości, że całoroczna sprzedaż przekroczy 100 mld PLN. Uwzględniając cząstkowe dane o sprzedaży tygodniowej w grudniu – nieco lepsze od listopadowych – prognozujemy, że miesięczna sprzedaż w grudniu nieznacznie przekroczyła 9 mld PLN; a co za tym idzie, w całym 2025 r. polski sektor bankowy udzielił 105 mld PLN nowych kredytów mieszkaniowych.
  • Wartość portfela: zgodnie z danymi NBP, między grudniem 2024 r. a grudniem 2025 r. wolumen złotowych kredytów mieszkaniowych urósł o 34,8 mld PLN, z 438 mld PLN do 473 mld PLN.
  • Wolumen spłat (amortyzacja): nietrudno policzyć, że skoro przy nowej sprzedaży wartej 105 mld PLN wolumen kredytów urósł zaledwie o 35 mld PLN, to jednocześnie musiało dojść do delewarowania polskich gospodarstw domowych. Innymi słowy, w 2025 r. Polacy musieli spłacić 70 mld PLN pożyczonego kapitału.

Dekompozycja zmian portfela złotowych kredytów mieszkaniowych
 

Źródło: NBP, BIK, Pekao Analizy

Tak wysoka kwota spłat kredytów zasługuje na poczynienie kilku uwag:

  • Po pierwsze, nominalna kwota spłaconych kredytów jest największa w historii i oznacza, że w ub.r. polskie gospodarstwa domowe ok. 2% PKB przeznaczyły na oddłużenie się – zamiast choćby na konsumpcję.
  • Po drugie, zamortyzowana kwota jest rekordowa również w stosunku do całkowitego wolumenu kredytów mieszkaniowych. W 2025 r. Polacy spłacili ok. 16% aktywnego portfela kredytów, podczas gdy średnia z lat 2014-2019 wynosiła 9%, a w latach 2020-2024 11%.
  • Po trzecie, jeśli tempo spłaty kredytów mieszkaniowych z 2025 r. miałoby się utrzymać, to cały istniejący dziś portfel kredytów może zostać spłacony w 6,5 roku.
  • Po czwarte wreszcie, zgodnie ze wszelkimi prawidłowościami makroekonomii, w środowisku niskich stóp procentowych koszt kredytu maleje, podobnie jak skłonność do nadpłacania kapitału. W rekordowym 2019 r., przy stopie referencyjnej 1,50%, Polacy spłacili zaledwie 6% portfela hipotek, co przekładało się na średni dalszy czas trwania kredytu 17,1 roku.

Roczna amortyzacja (spłata) na tle przeciętnego czasu do całkowitej spłaty kredytu
 

Źródło: NBP, Pekao Analizy

Na koniec analizy sformułujemy jedną hipotezę i postawimy jedną diagnozę. Hipoteza: być może przyczyną braku reakcji tempa amortyzacji na obniżki stóp procentowych jest podwyższony udział kredytów na stałą stopę. Klienci z kredytami mieszkaniowymi o okresowo stałej stopie nie odczuwają wpływu bieżących obniżek stóp procentowych na wysokość rat odsetkowych, co może tłumaczyć ich skłonność do nadpłat kredytów mimo ekspansywnej polityki pieniężnej NBP. Diagnoza: obok grudniowych danych z rynku pracy (dynamika płac 8,6% r/r) i ze sprzedaży detalicznej (5,3% r/r), dane z rynku kredytowego potwierdzają, że kondycja portfeli Polek i Polaków jest lepsza, niż się konsensusowi prognoz mogło wydawać. Polskie gospodarstwa domowe wchodzą w 2026 r. pełne sił, energii i wolnych środków finansowych.

Komentarz rynkowy

  • ZAGRANICA: Inwestorzy próbują racjonalizować sobie wczorajszy rajd deprecjacyjny dolara, spekulując, że na dzisiejszym posiedzeniu FOMC jednak przyniesie obniżkę (skrajnie nieprawdopodobne) lub Jay Powell nada komunikatowi po posiedzeniu gołębi wydźwięk (nieprawdopodobne). My jednak uważamy takie hipotezy za racjonalizację skutków erratic domestic and foreign policymaking w wykonaniu USA (określenie przytaczamy za londyńską redakcją Financial Timesa). A jest co racjonalizować: wczoraj eurodolar przebił kolejny poziom oporu na 1,19 i na koniec plasował się już powyżej 1,195. Deprecjacji dolara towarzyszyło umocnienie jena (USDJPY dobił do oporu na poziomie 153), co mogłoby sugerować interwencję walutową BoJ i/lub FED, aczkolwiek skala ruchu na tej parze walutowej przemawia przeciw takiej hipotezie. Na rynku FI panował relatywny spokój; rentowność amerykańskiej dwulatki obniżyła się o 2 pb (ktoś na rynku najwidoczniej jednak gra pod gołębią konferencję Powella!), podczas gdy 10-letnia Treasury zakotwiczyła na 4,22, zaś 10-letni Bund ok. 2,88. Na giełdzie również nie było śladu po sell American, S&P500 przebił 6980 pkt., zaś Nasdaq 23800. Co będzie działo się dzisiaj? Niewiele – zwłaszcza skoro wczorajszy odczyt koniunktury wg Conference Board (84,5 pkt. przy konsensusie 90,9 pkt.) utonął w szumie doniesień ze świata geopolityki i finansów międzynarodowych. Niewątpliwie jednak jeśli tylko Jay Powell powie cokolwiek, co mogłoby wesprzeć wyceny amerykańskich aktywów (zwłaszcza dolara), to na rynku natychmiast pojawią się zakłady monetyzujące taką wypowiedź, a notowania USD odbiją – rynek FX wyczekuje optymizmu jak kania dżdżu.
  • POLSKA: Wczoraj na krajowym rynku FX wreszcie pojawiła się zmienność. Parze EURPLN najwyraźniej znudziło się powyżej poziomu 4,20, gdzie przebywała od kwietnia ub.r. Z kolei USDPLN zmierzał ku psychologicznej barierze 3,50. Wobec globalnego wzrostu nastrojów risk-off złoty w końcu skorzystał. Podtrzymujemy opinię, że kurs dolara zmierza poniżej 3,50; ciekawsze pytanie brzmi jednak: czy EURPLN może pozostać poniżej 4,20? W średnim okresie opór na 4,20 będzie z pewnością trudniejszy do sforsowania. Pozostałe rynki (FI i giełda) pozostawiły stabilne i to się dzisiaj nie zmieni.

Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj

Udostępnij

Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.

Zapisz się na newsletter

Zapisuję się na newsletter