Kwiecień miesiącem normalności
W kwietniu wyniki polskiej gospodarki okazały się kierunkowo zbieżne z naszymi oczekiwaniami, choć byliśmy nieco bardziej optymistyczni co do konkretnych liczb – produkcja przemysłowa wyhamowała po bardzo mocnym marcu, zaś produkcja budowlano-montażowa kontynuowała odbicie po mroźnej zimie. W kolejnych miesiącach spodziewamy się raczej hamowania produkcji przemysłowej, ale budownictwo znajduje się na wznoszącej.
Produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu o 3,1% r/r, ok. 1 pkt. proc. poniżej konsensusu i naszych prognoz. Jest w tych danych jedna okoliczność łagodząca, która sprawia, że w gruncie rzeczy traktujemy je jako… pozytywną niespodziankę. Tą okolicznością jest znacząca rewizja wskaźnika cen produkcji przemysłowej PPI – wraz z danymi kwietniowymi GUS poinformował, że PPI był w marcu o 2 pkt. proc. wyższy niż podano w marcu. Ponieważ dane nominalne są pierwotne i nie podlegają rewizji, oznacza to, że produkcja przemysłowa (tak, jak jest podawana, czyli realnie) urosła w marcu o 2 pkt. proc. wolniej. A zatem, nie o 9,4% r/r tylko o 7,5% r/r. Czytelnicy pamiętają zapewne, że odczyt marcowy był dla ekonomistów nie lada zagwozdką – dane wyglądały na zbyt dobre, by były prawdziwe, ale na naszej liście czynników jednorazowych podbijających marcowy wynik przemysłu nie było błędu pomiarowego. Nasze przeoczenie. Gdybyśmy wiedzieli, że marcowy odczyt produkcji był w rzeczywistości słabszy, uwzględnilibyśmy to w prognozie. Oznacza to, że wzrost produkcji o 3,1% r/r w kwietniu wcale nie jest negatywną niespodzianką. To zupełnie normalny odczyt i tak należy go interpretować. Produkcja przemysłowa od wielu kwartałów jest w delikatnym trendzie wzrostowym.
Przemysł widziany przez pryzmat miękkich i twardych danych

Źródło: GUS, Macrobond, Pekao Analizy
Co dalej? W ostatnich miesiącach perspektywy dla polskiego przemysłu pogorszyły się. O ile wewnętrzne silniki wzrostu gospodarczego pozostają mocne i sekcje powiązane z inwestycjami będą rosnąć w solidnym tempie, o tyle eksport ucierpi na spadku popytu zagranicznego i hamowaniu gospodarki światowej po szoku naftowym. Ten czynnik również będzie schładzał popyt konsumpcyjny w Polsce. Patrząc z drugiej strony, wojna w Zatoce wiąże się przede wszystkim ze wzrostem kosztów produkcji (paliwa płynne, tworzywa sztuczne, metale), co wprawdzie zmienia rachunek ekonomiczny dla krajowej produkcji i importu niektórych z nich, ale na cały sektor przełoży się negatywnie. W obecnych warunkach makroekonomicznych pełne przerzucenie wyższych kosztów na odbiorcę końcowego nie będzie możliwe, spadek marż i produkcji jest więc nieunikniony.
Produkcja budowlano-montażowa (zmiana od grudnia poprzedniego roku)

Źródło: GUS, Macrobond, Pekao Analizy
Produkcja budowlano-montażowa uplasowała się w połowie drogi między konsensusem i naszą prognozą, rosnąc o 4,5% r/r. Naszym przewodnikiem po produkcji budowlanej w tym roku jest jej trajektoria z 2010 r., czyli ostatniego porównywalnego pod względem warunków pogodowych w pierwszych dwóch miesiącach roku. Jak na tym tle wygląda 2026? Gorzej niż po marcu: w 2010 r. produkcja była już na poziomie z grudnia poprzedniego roku, teraz brakuje jej wciąż ok. 4%. Wynika to jednak głównie z faktu, że grudzień 2025 r. był bardzo mocny, dużo mocniejszy niż reszta 2025 r. Aktywność w budownictwie wróciła do średniego poziomu z poprzedniego roku. Jeśli chodzi o perspektywy wzrostu produkcji budowlanej, to od dłuższego czasu byliśmy optymistyczni i nie zmieniamy tutaj zdania. Pomimo problemów dotykających pewnych segmentów (budownictwo kubaturowe i przemysłowe), 2026 r. będzie rokiem solidnego wzrostu produkcji przemysłowej i inwestycji.
Produkcja budowlano-montażowa (2015 = 100)

Źródło: GUS, Macrobond, Pekao Analizy
Po danych za kwiecień nie zmieniamy naszej prognozy wzrostu PKB - spodziewamy się, że w 2026 r. polska gospodarka urośnie o 3,5%, zaś w przyszłym roku wyhamuje do 2,7%.
Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.