Analizy makroekonomiczne - Publikacja - Bank Pekao S.A.

Dziennik | 15.01.2026 12 godzin temu

RPP utrzymuje stopy. Czy Prezes NBP zapowie dziś kolejne ruchy?

Dziś o 15:00 przed kamerami wystąpi prezes NBP Adam Glapiński. Jego wypowiedzi powinny rzucić nieco światła na to, jakie dalsze kroki (i kiedy) planuje RPP. W kalendarzu globalnym mamy przede wszystkim cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy oraz pierwsze odczyty koniunktury w tamtejszym przemyśle w styczniu.

Wiadomości

  • PL-STOPY: Zgodnie z przewidywaniami, Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp na pierwszym tegorocznym posiedzeniu. Komunikat po posiedzeniu nie został zmieniony w istotnym zakresie. Rada podtrzymała, że dalsze decyzje będą uzależnione od napływających danych o perspektywach inflacji i wzrostu gospodarczego, wymieniła również tradycyjne czynniki ryzyka dla oczekiwanej ścieżki inflacji. W naszej ocenie pauza w RPP potrwa jedynie trzy miesiące i na marcowym posiedzeniu Rada, uzbrojona w nową projekcję inflacyjną i więcej danych na temat stanu gospodarki i procesów inflacyjnych, wznowi cykl obniżek. Uważamy, że stopa docelowa wynosi 3,5%.
  • PL-DŁUG: Ministerstwo Finansów rozważa w pierwszych miesiącach 2026 r. emisje obligacji w JPY, CHF i USD, po emisji w EUR, przy czym uważnie obserwuje rozwój sytuacji na rynku dolara po wszczęciu śledztwa ws. prezesa Fed przez administrację Trumpa - poinformował agencję Bloomberg dyrektor Departamentu Długu Publicznego MF Karol Czarnecki.
  • UK-DANE: Listopad był dobrym miesiącem dla brytyjskiej gospodarki: PKB wzrósł o 0,3% m/m (wobec oczekiwań wzrostu o 0,1% m/m), głównie za sprawą odbicia w przemyśle. Produkcja przemysłowa wzrosła bowiem o 1,1%, choć oczekiwano braku zmian w tym zakresie.
  • US-DANE: Biuro Statystyk Pracy (BLS) opublikowało zaległe dane o inflacji producenckiej (PPI) w październiku i w listopadzie. W ich świetle inflacja PPI utrzymała się w pobliżu 3% r/r, podobnie jak inflacja bazowa PPI. Szczegóły odczytu przynoszą kontynuację trendów z ostatnich miesięcy – ceny bazowych usług i dóbr rosną w szybkim tempie (i przyspieszają). Ze wszystkich danych o inflacji w USA te wyglądają najgorzej z punktu widzenia Fed. Równolegle opublikowano dane o sprzedaży detalicznej, która wzrosła w grudniu o 0,6% m/m po spadku o 0,1% miesiąc wcześniej. Zaskoczenie (0,2 pkt. proc.) wynikało jednak z kategorii niebazowych (paliwa). Dynamika sprzedaży w ostatnich miesiącach była przeciętna.

Inteligentne liczniki, czyli o pozornym postępie technologicznym

Postęp technologiczny jest dość powszechnie wśród ekonomistów postrzegany za najważniejszy a może nawet jedyny motor rozwoju gospodarczego w długim okresie. Jesteśmy przyzwyczajeni, że nowe technologie począwszy od pługa z lemieszem, przez maszynę parową, elektryczność i wreszcie komputer zwiększają wydajność pracy, obniżają koszty dóbr i zwiększają w ten sposób dobrobyt. Najważniejszą nową technologią ostatnich lat jest oczywiście wyposażanie różnych przedmiotów w (sztuczną) inteligencję. Natrafiliśmy jednak niedawno na ciekawy przypadek nowej inteligentnej technologii, która wydaje pogarszać a nie poprawiać dobrobyt i mimo to się upowszechnia.

Mowa o inteligentnych ciepłomierzach i wodomierzach, czyli urządzeniach mierzących zużycie wody ciepłej i zimnej w domach i mieszkaniach. Występują w dwóch głównych typach: zwykłej i inteligentnej. Te pierwsze wymagają ręcznego spisania odczytu z miernika. Te drugie obsługują odczyt zdalny, czyli same wysyłają odczyt albo drogą radiową do specjalnego odbiornika, albo za pośrednictwem wifi do serwisu w Internecie. Teoretycznie odczyt zdalny powinien być znacznie tańszy niż manualny, gdyż nie wymaga roboczogodzin pracownika (inkasenta), który będzie ręcznie przepisywał odczyty do laptopa. Rzeczywistość jest jednak paradoksalnie odwrotna.   

Inteligentne mierniki już na starcie są dwukrotnie droższe od swoich bezmyślnych odpowiedników, mimo że cała ich inteligencja sprowadza się do wysyłania odczytów w przestrzeń zamiast pokazywania na cyferblacie. Ich koszt to ok. 180 zł za wodomierz i  400-500 zł za ciepłomierz. W wersji bez zdalnego odczytu zapłacimy zaś odpowiednio 110 i 200 zł. Wyższe koszty stałe łatwo byłoby jednak uzasadnić, gdyby szły za nimi niższe koszty zmienne. Tak jednak paradoksalnie nie jest. Zrobiliśmy rozeznanie jak kształtowałyby się koszty pomiarów wody i ciepła za zarządcy średniej wielkości budynku (40 lokali). Otrzymaliśmy następujące oferty:

  • Odczyt zdalny drogą radiową wymaga wykupienia urządzenia odbiorczego (1799 zł) i regularnego pojawiania się z nim w pobliżu mierników (trzeba za to zapłacić inkasentowi).
  • Odczyt zdalny drogą internetową bardziej zautomatyzowany, ale droższy, gdyż wymaga wykupienia urządzenia transmisyjnego (3500 zł) i dostępu do portalu z odczytami (600-800 zł rocznie). Tutaj jednak pojawia się korzyść w postaci niższych kosztów zmiennych odczytów, gdyż dostęp do nich dla mieszkańców jest już darmowy i w czasie rzeczywistym.
  • Odczyt manualny: Koszty to 50 zł za dojazd i 2 zł za licznik. W budynku z 40 lokalami i dwoma odczytami rocznie przekłada się to na 180 zł rocznie. Jeśli chcemy mieć tych odczytów więcej to musimy zapłacić proporcjonalnie więcej.    

Teoretycznie jeśli zależy nam na częstszych niż comiesięcznych odczytach zużycia wody i ciepła, to koszty zmienne odczytów zdalnych faktycznie są mniejsze, jednak różnica jest niewielka i szansa że oszczędności te skompensują z nawiązką wyższe koszty stałe jest znikoma, gdyż legalizacja liczników trwa jedynie 5 lat i po tym okresie najczęściej trzeba je wymienić (powtórna legalizacja jest praktycznie niemożliwa). Dotyczy to zwłaszcza odczytów drogą radiową a nie przez wifi. Mimo to instalacja inteligentnych mierników ciepła i wody będzie od przyszłego roku obowiązkowa, przy czym ustawodawca nie rozróżnia tutaj odczytów drogą radiową i internetową. Oznacza to, że dla znakomitej większości ludzi, którym wystarczy sprawdzanie rachunków za media dwa razy do roku postęp technologiczny w tej dziedzinie oznacza wyłącznie wyższe ceny.

Dlaczego lepsze technicznie rozwiązanie nie przynosi w tym przypadku korzyści ekonomicznych? Widzimy kilka powodów. Po pierwsze liczniki mediów prawie nikogo nie interesują. Większość z nas temat ten deleguje na zarządców nieruchomości lub dostawców mediów. Generuje to dużą asymetrię informacji i problem agencji. Ci zaś mają motywację by zająć się nim po linii najmniejszego oporu. W efekcie na rynku mierników ciepła i wody działa bardzo niedoskonała konkurencja (w praktyce oligopol), która prowadzi do wysokich cen. Teoretycznie problem mogłoby rozwiązać państwo narzucając otwarty protokół komunikacyjny i standardy odczytu zdalnego, ale temat jest tak niszowy, że tego nie zrobiło. Podobny problem dotyczy też zresztą inteligentnych liczników prądu.

Komentarz rynkowy

  • ZAGRANICA: Paradoksalnie, japońskie indeksy giełdowe spadają, a jen się umacnia po wczorajszej zapowiedzi przedterminowych wyborów – paradoksalnie, bo przy bieżącej układance politycznej wcześniejsze wybory raczej zwiększają szansę na ekspansywny zwrot fiskalny premier S. Takaichi. Korekta na Nikkei może być pokłosiem podwyższonej niepewności politycznej; z kolei przyczyn aprecjacji jena upatrujemy w agresywnych wypowiedziach minister finansów S. Katayamy, która oznajmiła, że na stole są wszelkie możliwe działania w celu ograniczenia zmienności na jenie. Japońskiej walucie nie pomaga umacniający się dolar (EURUSD na powrót przebił wczoraj wsparcie na 1,165 i dziś rano zmierza ku 1,1625). W USA doszło też do wypłaszczenia krzywej dochodowości, gdyż stabilizacji rentowności na krótkim końcu towarzyszył spadek rentowności 30-latek aż o 5 pb. Okazało się, że faktycznie figura „głowy i ramion”, o której pisaliśmy wczoraj w komentarzu, zwiastowała odwrócenie trendu wzrostowego na rentownościach Treasury (najlepiej widać to na 10-letnich papierach). Tymczasem na Wall Street panowała wczoraj czerwień przy oczekiwaniach inwestorów na podwyższoną zmienność (wzrosty indeksu VIX), co łączymy z niestabilną sytuacją geopolityczną wokół Iranu.
  • POLSKA: Sądziliśmy, że wtorkowy spadek rentowności 10-letnich POLGBs był przejściowy i wiązał się z faktem, że inwestorzy nie byli w stanie wykluczyć możliwości obniżki stóp przez RPP. Tymczasem okazuje się, że zwiększony apetyt inwestorów na 10-latki utrzymał się, sprowadzając rentowność 10-letniej SPW z przedziału 5,125-5,150 w okolice 5,100-5,125. W perspektywie miesięcy faktycznie widzimy rentowności SPW raczej niżej niż wyżej – przy spadających stopach i względnie stałej premii za ryzyko rozumianej jako spread asset swap nie ma powodu, aby rentowności obligacji skarbowych nie miały dalej się obniżać. Nie zdziwilibyśmy się jednak, gdyby dziś bądź jutro nastąpiła lekka korekta, a rentowność krajowej 10-latki na powrót powędrowała powyżej 5,125, bo – jak wspominaliśmy – decyzję RPP postrzegamy jako w pełni zakotwiczoną w oczekiwaniach rynkowych. Czynnikiem ryzyka dla tego scenariusza nie jest raczej dzisiejsza konferencja A. Glapińskiego, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby Prezes zapowiedział zacieśnienie polityki pieniężnej. Tymczasem na rynku FX wyceny złotego ustabilizowały się, zaś WIG20 zamknął się jedynie nieznacznie poniżej wczorajszego otwarcia, odrabiając stratę z pierwszej połowy wczorajszej sesji.

Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj.

Udostępnij

Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.

Zapisz się na newsletter

Zapisuję się na newsletter