Make America Calm Again, czyli o nastrojach konsumenckich w USA
Dzień pod znakiem danych o inflacji. O 9:30 GUS opublikuje wstępne dane o inflacji CPI, które pokażą jej wybicie z pasma dopuszczalnych odchyleń od celu. Naszym zdaniem inflacja, napędzana wyższymi cenami paliw, wzrosła do 4,1% r/r. Wstępne dane za wrzesień opublikują również urzędy statystyczne największych państw UE i wszędzie należy spodziewać się wzrostu inflacji. Popołudniu z kolei poznamy dane na temat inflacji PCE w USA w sierpniu. Poza tym w kalendarzu m.in. dane z amerykańskiego rynku pracy.
Wiadomości
- PL-BUDŻET: Rząd przyjął projekt budżetu na 2027 r. – nie zmienił się on znacząco w stosunku do wersji, o której pisaliśmy na początku miesiąca. Równolegle światło dzienne ujrzała aktualizacja Strategii zarządzania długiem publicznym i temu dokumentowi zawdzięczamy kilka ciekawych nagłówków. Ministerstwo Finansów zawarło w nim prognozę długu publicznego. Państwowy Dług Publiczny (PDP) ma rosnąć do 2029 r., kiedy sięgnie 59,2% (w 2030 r. spadnie). PDP netto (po korekcie o środki na rachunkach budżetowych) ma przekroczyć w 2028 r. 55%. Ministerstwo przyznaje, że jeśli ta prognoza się zrealizuje, będzie to implikować uruchomienie procedur ostrożnościowych przewidzianych przez Ustawę o finansach publicznych (mrożenie płac w sferze budżetowej i zmniejszenie tempa waloryzacji emerytur i rent). Z kolei relacja długu instytucji rządowych i samorządowych do PKB miałaby wzrosnąć do 76,6% w 2030.
- PL-DANE: Wg danych KE, wskaźnik nastrojów w polskiej gospodarce spadł z 99,5 do 98,8 pkt., głównie ze względu na gorsze nastroje w usługach. Odczyty koniunktury za ostatnie miesiące sugerowałyby wyhamowanie wzrostu gospodarczego do 3,2-3,6% r/r, warto jednak pamiętać, że nie zarejestrowały wcześniejszego przyspieszenia w II kwartale b.r.
- DE-DANE: Po fatalnym lipcu, gdy sprzedaż detaliczna w Niemczech spadła o 3,4% m/m, sierpień przyniósł zgodne z prognozami odbicie – o 1,3% m/m.
- EZ-DANE: Pierwsze krajowe odczyty inflacji za wrzesień przyniosły zaskoczenie w górę – w Hiszpanii inflacja wzrosła z 4,6 do 5,0% r/r wg metodyki HICP i z 4,3 do 4,9% r/r wg metodyki krajowej (0,1 i 0,3 pkt. proc. powyżej prognoz), we Francji zaś, odpowiednio, z 2,6 do 3,3% r/r i z 2,4 do 3,0% r/r (0,3 pkt. proc. powyżej prognoz). Wzrosła również inflacja bazowa. Te dane wspierają kontynuację podwyżek stóp EBC.
- US-DANE: Nastroje amerykańskich konsumentów mierzone przez Conference Board spadły do najniższego poziomu od 2014 r., z 88,6 pkt. w sierpniu do 81,9 pkt. we wrześniu. Więcej na temat tych danych piszemy w dalszej części raportu. Wczoraj opublikowano również dane o wakatach i dobrowolnych odejściach na amerykańskim rynku pracy (JOLTS). W ich świetle rynek pracy nieznacznie się schłodził w sierpniu – stopa wakatów obniżyła się o 0,1 pkt. proc. wobec oczekiwań stabilizacji. Stopa dobrowolnych odejść utrzymała się bez zmian.
- CN-DANE: Dziś w nocy czasu polskiego zostały opublikowane wskaźniki PMI dla Chin (wszystkie cztery). Malują one koniunkturę w Państwie Środka jako nieco lepszą od prognoz – w zależności od badania w przemyśle wzrosła o 0,3-0,6 pkt., a w usługach o 0,2-1,2 pkt.
Make America Calm Again
Wczoraj Conference Board opublikowała najnowsze wyniki swojego cyklicznego badania nastrojów konsumenckich. W jego świetle nastroje amerykańskich gospodarstw domowych spadły do najniższego poziomu od 2014 r., są więc – przynajmniej wg tego badania – gorsze niż w pandemii i bezpośrednio po „Dniu Wyzwolenia” (krach na giełdzie po ogłoszeniu wysokich ceł przez prezydenta Donalda Trumpa w zeszłym roku). Obserwatorzy amerykańskiej gospodarki nie będą tym zaskoczeni. O tym, że amerykańscy konsumenci są niezadowoleni ze swojej sytuacji i mają pesymistyczne oczekiwania, wiemy na podstawie innych badań. Interesujące jest to, że badanie Conference Board, które do tej pory malowało sentyment Amerykanów w relatywnie dobrym świetle, zaczyna konwergować do wyników badania Uniwersytetu Michigan.
Nastroje konsumenckie w USA (wystandaryzowana skala)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Jak wskazywaliśmy kilkukrotnie, prawdopodobnie dobrym pomysłem jest uśrednianie wyników różnych badań koniunktury konsumenckiej. Konsumenci, oprócz narzekania ankieterom, głosują też portfelem i relatywna odporność konsumpcji prywatnej w USA na ostatnie szoki sugeruje, że sytuacja nie może być aż tak zła, jak pokazuje to badanie Uniwersytetu Michigan – Amerykanie nie mogą być bardziej pesymistyczni niż w czasie Wielkiej Recesji, gdy stopa bezrobocia wynosiła 11%! W tąpnięciu nastrojów mierzonych przez Conference Board istotny jest też jego timing. Amerykańscy konsumenci mieli w tym miesiącu bardzo dobry powód do niezadowolenia – w USA znacząco wzrosły ceny paliw, w tym oleju napędowego, który obecnie jest najdroższy w historii (istotnie droższy niż w szczycie poprzedniego szoku naftowego w 2022 r.).
Ceny paliw w USA ($ / galon)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Kolejna fala pogorszenia nastrojów konsumentów ma również wymiar polityczny. To niezadowolenie Amerykanów, m.in. z powodu inflacji i wzrostu kosztów życia (tzw. affordability crisis), wyniosło Donalda Trumpa do władzy w 2024 r., dając mu całkiem przekonujący mandat do sprawowania władzy. Jak to zazwyczaj w USA bywa, wyborcy bardzo szybko się od prezydenta odwrócili i z miesiąca na miesiąc wystawiają jego rządom coraz niższe noty. Wzrost cen paliw to tylko kolejny punkt w bardzo długim już trendzie. Jest całkiem prawdopodobne, że niezadowolenie Amerykanów znajdzie za miesiąc ujście przy urnach – przed nami wybory połówkowe (Izba Reprezentantów i 1/3 Kongresu).
Pora więc wrócić do naszej styczniowej publikacji, w której wskazaliśmy, że w tym roku midtermy wymuszą na amerykańskim rządzie prowadzenie ekspansywnej polityki gospodarczej w celu minimalizacji strat w wyborach (w praktyce – utrzymania kontroli nad Senatem). Ta strategia zawsze była ryzykowna z uwagi na inflacyjny charakter takiej polityki i niskie prawdopodobieństwo interwencji „wróżki produktywności”, ale szok naftowy pogrzebał ją spektakularnie. W ostatnich tygodniach nastąpiło znaczące przesunięcie sondaży w stronę Demokratów – do tego stopnia, że prawdopodobieństwo przejęcia przez opozycję kontroli nad wyższą izbą Kongresu jest obecnie większe niż utrzymanie bieżącego stanu posiadania przez Republikanów. Senat był problematyczny z uwagi na niesprzyjającą Demokratom mapę (wybory są w stanach, w których Donald Trump wygrał w 2024 r. sporą przewagą głosów, jak np. Alaska, Indiana, Ohio i Teksas), ale wyborcy odwrócili się od Republikanów w stopniu, który sprawił, że Senat jest realnie w grze. Wściekłość Amerykanów będzie mieć więc konsekwencje polityczne.
Prawdopodobieństwo przejęcia przez Demokratów obu izb Kongresu w wyborach połówkowych w 2026 r.

Źródło: Polymarket via Macrobond
Czy będzie mieć konsekwencje gospodarcze? Administracja prezydenta Trumpa ma jedno duże osiągnięcie legislacyjne (reforma podatkowa - ustawa OBBB) i polityka fiskalna tak czy owak byłaby na autopilocie. Ten zaś implikuje ujemny impuls fiskalny w 2027 r. i kontynuację wysokich (ok. 6% PKB) deficytów w horyzoncie dekady. Działania w zakresie polityki zagranicznej (losy wojny w Zatoce) czy ceł są prerogatywą prezydenta lub zostały mu delegowane przez Kongres. Bez większości w Kongresie będzie minimalnie trudniej rządzić, ale kohabitacja była w ostatnich dekadach w USA normą i na podstawowe silniki wzrostu amerykańskiej gospodarki to nie wpłynie.
Komentarz rynkowy
- ZAGRANICA: Wczorajszy dzień przyniósł dość gwałtowny spadek cen ropy naftowej, ze 104 do 96 dolarów za baryłkę ropy Brent. To skutek doniesień o większych przepływach tego surowca przez cieśninę Ormuz oraz decyzji o uwolnieniu dodatkowych baryłek z rezerw strategicznych USA. Rynki póki co ignorują jednak lepsze wiadomości z Bliskiego Wschodu. Rentowności obligacji wczoraj wprawdzie wyhamowały, ale pozostają we wzrostowym trendzie. Dolar umocnił się zaś i przetestował najniższe tegoroczne poziomy względem euro (1,1350). Para obniżyła się przejściowo do 1,1320, ale trudno powiedzieć by test był skuteczny, gdyż już dziś rano znalazła się powyżej wspomnianego wsparcia. Dziś na pierwszy plan wysuną się dane makro. Poznamy inflację CPI za wrzesień z państw strefy euro oraz inflację PCE ze Stanów Zjednoczonych. Wczorajszy odczyt CPI z Hiszpanii i dzisiejszy z Francji okazały się wyższe niż oczekiwano, więc ryzyka są zdecydowanie po wyższej stronie. Będzie to sprzyjać kontynuacji wzrostów rentowności w Europie i zarazem wspierać euro. Być może należy zapomnieć o kolejnym teście tegorocznych minimów przez EUR/USD.
- POLSKA: Na krajowym rynku niewiele się wczoraj działo. Ani rentowności obligacji ani kurs złotego nie zmieniły się istotnie. Sprzyjał temu względnie spokojny dzień na głównych rynkach. Dziś kluczowa będzie inflacja. Będzie wyraźnie powyżej celu i jeśli się nie mylimy przekroczy psychologiczną granicę 4% r/r. Presja na zmianę postawy RPP na jastrzębią rośnie i choć rynek już od dawna wycenia podwyżki stóp, to wyższa od oczekiwań trajektoria inflacji i brak pozytywnych wiadomości od strony polityki fiskalnej (wczoraj poznaliśmy niezbyt optymistyczną strategię zarządzania długiem publicznym) będą sprzyjać kontynuacji przeceny polskich obligacji skarbowych. Widzimy też ryzyko dalszej deprecjacji złotego. Tym niemniej, powrót NBP do podwyżek stóp staje się powoli konsensusem i powinno to ograniczyć skalę wyprzedaży złotego, bo oczekiwania co do krajowej polityki pieniężnej tym samym odzyskują ścisłą korelację z oczekiwaniami co do analogicznych ruchów zagranicą.
Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj.
Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.