Analizy makroekonomiczne - Publikacja - Bank Pekao S.A.

Raport sektorowy | 23.03.2026 4 godziny temu
Serwis Ekonomiczny

Rynek żywności wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie. Kanały oddziaływania wojny na sektor rolno-spożywczy

Tocząca się na Bliskim Wschodzie wojna generuje ryzyka dla rolnictwa i przemysłu spożywczego w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Dotyczą one m.in. wzrostu kosztów produkcji rolnej, który będzie przekładać się na ceny surowców dla przemysłu, ale też wielu innych obszarów. Zapraszamy do lektury raportu, który opisuje kanały oddziaływania ww konfliktu na sektor rolno-spożywczy.

Pobierz raport

 

Gaz i nawozy

Jednym z głównych kanałów oddziaływania konfliktu na Bliskim Wschodzie jest wzrost cen gazu, mający wpływ na rynek nawozów.

Ograniczenie ruchu statków przez cieśninę Ormuz ma duże znaczenie dla rynku gazu. W tym regionie koncentruje się znaczna część światowego wydobycia tego paliwa, a przez samą cieśninę przepływa prawie 30% globalnego zużycia. Konflikt w regionie był więc impulsem do wzrostu cen, co widać również w Europie. W ciągu pierwszego tygodnia działań wojennych gaz na holenderskiej giełdzie TTF zdrożał o 80%. Następnie, po krótkim okresie względnej stabilizacji w okolicach 50 euro/MWh, gaz znów zaczął drożeć, przekraczając 60 euro. Pomimo wysokiej dynamiki zmian, notowania kształtują się na znacznie niższych poziomach niż po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku.

Gaz ma kluczowe znaczenie dla kosztów produkcji nawozów azotowych. Według szacunków udział gazu w kosztach wytworzenia może sięgać nawet 80%, w zależności od typu nawozu. Efektem obecnej sytuacji jest więc presja na wzrost cen nawozów na świecie, co dotknie też  Europę. Dla rolnictwa oznacza to wyższe koszty.

W krajach Zatoki Perskiej, w tym w Iranie, koncentruje się znaczna część światowej produkcji nawozów (głównie azotowych), ale też półproduktów używanych do produkcji nawozów poza regionem. Działania wojenne generują ryzyko strat w zakładach produkcyjnych w Iranie, ale też w krajach regionu (Arabia Saudyjska, ZEA), narażonych na kontrataki Iranu. Z kolei blokada cieśniny Ormuz zakłóca transport gotowych wyrobów do odbiorców na świecie. Według Rabobank, obecny konflikt może stanowić zagrożenie dla: prawie połowy światowego eksportu mocznika i siarki oraz około 25%-30% eksportu amoniaku i nawozów fosforowych.

W pierwszej kolejności ucierpią kraje, dla których istotnym źródłem dostaw nawozów jest Zatoka Perska, m.in.: biedne państwa afrykańskie (Sudan, Tanzania, Somalia), ale też Pakistan, Australia i Tajlandia. Skutki będą odczuwalne również w Unii Europejskiej. Dużym dostawcą do UE jest Egipt, w którym gwałtownie drożeją nawozy pod wpływem wysokiego popytu oraz cen gazu.

Zastanawiając się na konsekwencjami dla europejskiego rynku nawozów w krótkim okresie, w najbardziej realnym scenariuszu widzimy wzrost cen nawozów zarówno produkowanych w UE, jak i sprowadzanych z krajów trzecich. W naszej ocenie niskie jest ryzyko wystąpienia problemów podażowych. Wynika to przede wszystkim z zapasów importowanych w latach poprzednich wyrobów. W 2025 roku przywóz nawozów azotowych do UE był wyższy o 30% w relacji rocznej oraz o 27% w porównaniu do średniej z lat 2021-24. Wyższy r/r oraz niż ww średnia był również import nawozów potasowych.

Zwiększone dostawy z zagranicy raportowała Polska. W ubiegłym roku import wszystkich typów nawozów był wyższy niż rok wcześniej oraz wyraźnie wyższy niż średnia z ostatnich 5 lat.

Powodem było prawdopodobnie budowanie zapasów w sytuacji zmiany polityki UE (podwyższenie ceł na nawozy z Rosji w 2025 roku oraz wprowadzenie opłat CBAM na nawozy spoza UE od początku 2026). Niemniej dzisiaj te zapasy stanowią „poduszkę” dla podaży na rynku UE.

 

Ropa

Ceny ropy gwałtownie wzrosły po ataku na Iran i blokadzie cieśniny Ormuz. Szacuje się, że przez cieśninę przepływa nawet 20-30% światowego zapotrzebowania na ropę. Drożejąca ropa sprzyja zwyżce notowań zbóż i roślin oleistych. Wynika to po pierwsze z wpływu ropy na koszty produkcji rolniczej, ale również z dużego znaczenia biopaliw w zagospodarowaniu zbiorów zbóż i oleistych.

Należy jednak zauważyć, że na obecnym etapie skala wzrostów notowań surowców rolnych na giełdach towarowych jest relatywnie niewielka. Od końca lutego kukurydza na europejskiej giełdzie Euronext podrożała o 6%, zaś rzepak o 3%. Barierą dla cen jest dobra sytuacja podażowa na rynku globalnym w bieżącym sezonie. Jeśli jednak skutki wojny dla rynku ropy i nawozów będą eskalowały wzrosty notowań na rynkach rolnych przyspieszą.

 

Globalny popyt na żywność

Wojna na Bliskim Wschodzie ma swoje znaczenie również dla światowego popytu na żywność. Wszystkie analizowane kraje są importerami netto artykułów rolno-spożywczych. Deficyt w handlu wynosi od 1,3 mld dol. w przypadku Syrii do 24,5 mld dol. w Arabii Saudyjskiej. Wynika to głównie z trudnych warunków dla rolnictwa w regionie.

Konflikt wojenny, nie tylko w krajach bezpośrednio zaangażowanych, powoduje zakłócenia w transporcie (np. blokada cieśniny Ormuz), zniszczenia, obniżenie dochodów gospodarstw domowych. Efektem może być więc czasowe osłabienie popytu i zmniejszenie importu żywności.

Powyższe będzie dotyczyło wielu ważnych grup towarowych. Według szacunków, ww kraje odpowiadają łącznie za 21% globalnego importu odtłuszczonego mleka w proszku. W przypadku drobiu i masła jest to odpowiednio 15% i 10%. Niewiele niższe są udziały w światowym imporcie cukru i pszenicy. Jest to czynnik, który może częściowo tłumić impuls inflacyjny, związany z drożejącymi surowcami energetycznymi.

 

Eksport z Polski

Kraje bezpośrednio zaangażowane w konflikt lub położone w tej części świata (i przez to narażone na skutki walk) nie są istotnym odbiorcą polskiego eksportu żywności. Na przestrzeni ostatnich lat udział całego regionu (14 państw) w łącznym eksporcie artykułów rolno-spożywczych z Polski zmniejszył się z około 3% do poniżej 2%.

Największe znacznie z punktu widzenia Polski mają 3 kraje: Izrael, Arabia Saudyjska i ZEA. Razem odpowiadają za 70% wartości strumienia przepływów z Polski do państw regionu. Bardziej znaczącymi rynkami zbytu są też Irak i Liban. Pozostałe kraje, w tym Iran, mają marginalne znaczenie.

Prawdopodobnym skutkiem działań wojennych na obszarze regionu, w tym w Izraelu oraz państwach Zatoki Perskiej, jest okresowy spadek popytu na importowane produkty spożywcze. Dla całego polskiego eksportu żywności zakłócenia w tym regionie nie będą jednak miały zbyt dużego znaczenia, z uwagi na stosunkowo niewielki strumień towarów kierowany na ww rynki.

W polskiej branży spożywczej można wskazać sektory, które mocniej mogą odczuć skutki konfliktu. Jednym z nich jest produkcja cukru, co wynika z wysokiego znaczenia tego regionu świata w eksporcie – w 2025 roku na analizowanych rynkach bliskowschodnich ulokowano prawie 19% eksportu cukru z Polski. Odbiorcami były głównie Izrael i Liban, tj. państwa bezpośrednio zaangażowane w konflikt.

Sporą ekspozycję na rynki regionu ma też krajowa branża mleczarska, zaś dotyczy to serów (7,5%), proszków mlecznych (5,6%) oraz serwatki (3%). Co ważne, produkty są lokowane w wielu krajach regionu, m.in. w: Arabii Saudyjskiej, Iraku, Izraelu, ZEA, Kuwejcie oraz Jordanii.

 

Import do Polski

Co do zasady, kraje Bliskiego Wschodu nie są istotnym dostawcą produktów spożywczych do Polski. Udział w polskim imporcie żywności produktów z Izraela wynosi zaledwie 0,2%, a jest to najwyższy odczyt spośród wszystkich państw regionu. Tocząca się wojna nie będzie więc miała zauważalnego wpływu na cały import do naszego kraju.

Jednak konflikt może mieć negatywny wpływ na stabilność i wolumen dostaw kilku asortymentów. Największe obawy dotyczą daktyli, w przypadku których prawie połowa polskiego importu pochodzi z Bliskiego Wschodu, głównie z Iranu oraz Izraela. Mniejszy udział regionu, choć nadal wysoki, notowany jest w przypadku awokado (13%) i soku pomarańczowego (10%). W strukturze dostaw obu tych produktów dominuje Izrael. W imporcie pozostałych wyrobów Bliski Wschód pełni już wyraźnie mniejszą rolę.

Udostępnij

Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.

Zapisz się na newsletter

Zapisuję się na newsletter