Niemiecki przemysł wysyła sygnały odbicia
Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie RPP. Dzień jednak zapowiada się na spokojny – w kalendarzu nie znajdziemy ani jednej istotnej publikacji danych makro.
Wiadomości
- PL-DANE: Na koniec czerwca 2026 roku na rachunkach budżetowych zgromadzono równowartość 259,2 mld zł - poinformował w raporcie resort finansów.
- DE-DANE: Produkcja przemysłowa w Niemczech wzrosła w maju o 0,9% m/m. Odczyt należy ocenić jako całkiem dobry, natomiast ożywienie w niemieckim przemyśle jest wciąż na wczesnym etapie. Więcej na temat tych danych piszemy w dalszej części raportu.
- EZ-DANE: Bez zaskoczeń w drugorzędnych danych z europejskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 0,2% m/m – o 0,1 pkt. proc. mniej niż prognozowano, za to zrównoważyła to rewizja poprzedniego miesiąca w górę w dokładnie takiej skali. Ceny producentów wzrosły w tym samym miesiącu o 0,2% m/m. Wcześniej opublikowano pierwszy wskaźnik koniunktury za lipiec – Sentix. W jego świetle nastroje europejskich inwestorów wzrosły z -13,4 do -3,1 pkt. Ewidentnie jest to pokłosie poprawy sentymentu na rynkach po zawarciu przez USA i Iran wstępnego porozumienia pokojowego.
- US-DANE: Nastroje w przedsiębiorstwach usługowych w USA nie zmieniły się w czerwcu znacząco w porównaniu do maja: wg S&P Global indeks PMI wyniósł 51,2 pkt. (wobec 51,3 pkt. miesiąc wcześniej), zaś wg ISM – spadł z 54,5 do 54,0 pkt. W powiązaniu z danymi z sektora przemysłowego publikowanymi w zeszłym tygodniu oznacza to, że nastroje firm w USA generalnie minęły na przestrzeni ostatnich miesięcy punkt zwrotny. Obydwa badania różnią się jednak w ocenie zaawansowania ożywienia. O ile wg ISM dno zostało ustanowione w I połowie zeszłego roku i obecne poziomy są zbliżone do postpandemicznej średniej, o tyle wg S&P Global dno było w marcu b.r. i obecnym poziomom daleko do normy. Obydwa badania są za to zgodne co do tego, że presja kosztowa i cenowa zaczyna spadać.
Technologiczny przypływ podnosi wszystkie łodzie, czyli o ostatnich danych z niemieckiego przemysłu
Dane z niemieckiego przemysłu doczekały się od nas wielu komentarzy i większość z nich nie była pochlebna. Wynika to z przynajmniej trzech powodów. Po pierwsze, w ich świetle ożywienie w niemieckim przemyśle było w ostatnich kwartałach bardzo powolne. Po drugie, niemiecki przemysł jest całkiem unikatowy na skalę światową, bo notował coś gorszego niż stagnację – aktywność spadała od lat. Po trzecie, nawet jeśli zanotowano jakieś symptomy ożywienia, to nie we wszystkich danych. Rozjazd pomiędzy danymi o nowych zamówieniach (trend wzrostowy) a produkcją przemysłową (trend spadkowy) razi od wielu miesięcy. Dziś dla odmiany jednak nieco bardziej optymistyczne spojrzenie, dysponujemy bowiem świeżymi danymi, obejmującymi okres do maja b.r. Czego się z nich dowiedzieliśmy?
Aktywność w niemieckim przemyśle (2019 = 100)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Po pierwsze, rozjazd zamówień (popytu) i produkcji (podaży) wciąż istnieje. Zamówienia wzrosły od I połowy 2024 r. o 9% a produkcja – spadła o 2,5%. Do pewnego stopnia do powtórka z rozrywki – w 2021 r. w okresie szybkiego odbicia koniunktury po pandemii w przemyśle Niemiec zgromadziły się tak duże zaległości, że ostatecznie nie dało się ich zrealizować.
Po drugie, temat wąskich gardeł w niemieckim przemyśle jest bardziej skomplikowany. W ostatnich miesiącach bowiem zobaczyliśmy zupełne rozkorelowanie się dwóch ściśle związanych ze sobą miar aktywności, obrotów w przemyśle i produkcji przemysłowej. To nie to samo – produkcja to obroty powiększone o przyrost zapasów z własnej produkcji i wytworzone na własne potrzeby dobra kapitałowe. Skoro więc produkcja nie rośnie, a obroty tak, to niemieckie firmy muszą od kilku miesięcy redukować zapasy gotowych wyrobów i produkcję w toku.
Po trzecie, same zamówienia wzrosły w ostatnich miesiącach i nie ma w tym wyłącznie zasługi pojedynczych zamówień. Tym niemniej, wzrost zamówień nie rozlał się zbyt szeroko po sektorach. Na podstawie danych o zamówieniach na poziomie 4-cyfrowych kodów (127 sektorów) możemy szacować, że mediana nowych zamówień wzrosła od dołka jedynie o 3,5% i dołek został ustanowiony znacznie później niż wskazywałaby ich łączna wartość. Innymi słowy, dopiero w tym roku wzrost zamówień rozlał się szerzej.
Nowe zamówienia w niemieckim przemyśle (2021 = 100)

Źródło: Macrobond, Pekao Analizy
Dlaczego dopiero teraz? Dane o nowych zamówieniach w niemieckim przemyśle są o tyle ciekawe, że Federalny Urząd Statystyczny publikuje je na dużym poziomie szczegółowości (wspomniane 127 szczegółowych branż), co pozwala powiedzieć więcej na temat trendów niż na podstawie danych rozbitych na dwucyfrowe NACE. Tu da się zejść głębiej. Co możemy powiedzieć o niemieckim przemyśle?
- Widać boom AI. Bardzo dobrą passę mają bowiem branże powiązane z budową i wyposażaniem data center oraz rozbudową i modernizacją infrastruktury energetyczną: urządzenia elektroniczne i optyczne, półprzewodniki, włókno szklane, transformatory, turbiny, itd.
- Tradycyjnie już bardzo mocny wzrost (kilkukrotny) notują branże powiązane ze zbrojeniami: produkcja broni i amunicji oraz materiałów wybuchowych. Efekty zbrojeń są też pewnie ukryte w innych sektorach (pojazdy opancerzone, wyposażenie osobiste żołnierzy, sensory, sprzęt telekomunikacyjny, itp.), ale statystyka publiczna nie wchodzi aż tak głęboko. W najbliższym czasie w zamówieniach zobaczymy np. kontrakt z Kanadą na okręty podwodne.
- Branże energochłonne (nawozy i inne chemikalia, papier, aluminium) przeżywały w poprzednich miesiącach mały renesans z uwagi na odcięcie dostaw z Bliskiego Wschodu i wzrost opłacalności produkcji w Europie, ale wzrosty zamówień tam skończyły się tak szybko, jak się zaczęły.
- Tradycyjne branże przemysłowe (produkcja samochodów, maszyn specjalistycznych, pozostałego sprzętu transportowego, mechanika precyzyjna, urządzenia elektryczne, różnego rodzaju półprodukty) odpowiadają za gros spadków popytu i produkcji w ostatnich latach. Tutaj dopiero widzimy pierwsze jaskółki odbicia popytu.
- Są też branże schyłkowe (np. przemysł tekstylny), które od lat są w trendach spadkowych.
Reasumując, pogłoski o śmierci niemieckiego przemysłu są przesadzone, ale droga do odbudowy dawnej potęgi jest wyboista, stroma i być może całkiem zablokowana. Tym niemniej, niemiecka gospodarka pokazuje tu pewną elastyczność i zdolność do zmiany struktury sektorowej. To też pokazuje skalę boomu infrastrukturalnego (AI i energetyka) – korzystają na nim producenci z całego świata, w tym z Europy. Jeżeli chodzi o to, jak Niemcy sobie mogą pomóc, to tutaj możemy zareklamować dwa tematy. W niedawnym raporcie wspominaliśmy o roli polityki przemysłowej w Europie. Jutro napiszemy o 34-punktowym planie reform, który przyjął niedawno niemiecki rząd.
Komentarz rynkowy
- ZAGRANICA: Chyba jedynym wartym odnotowania ruchem na rynkach bazowych było wczorajsze przebicie poziomu 5% przez rentowność amerykańskich 30-latek. Sam w sobie taki ruch nie jest jeszcze wyjątkowy; wystarczy wspomnieć, że w maju – czyli w apogeum szoku naftowego – rentowność 30-letnich Treasuries podchodziła aż pod 5,20. Jeśli jednak długi koniec krzywej dochodowości trwale przełamie opór na pięcioprocentowym poziomie, to rynki wejdą w świat z najdroższym długoterminowym kapitałem od 20 lat. Wydaje się, że należałoby się przygotować na taki scenariusz. Momentum rentowności jest na długim końcu jednoznacznie wzrostowe, i to już od lat. Co więcej, nawet słabe odczyty z gospodarki realnej nie są w stanie obniżyć długoterminowych oczekiwań co do stóp procentowych (pisaliśmy o tym wczoraj). Zatem nawet jeśli obecny flirt 30-latek z obszarem na północ od 5% okaże się przejściowy, to docelowo należy przygotować się na ich dłuższą kohabitację.
- POLSKA: Poniedziałkowa sesja przebiegła w Polsce spokojnie i to nie powinno dziwić – inwestorzy zajęli pozycję przed lipcowym posiedzeniem RPP, co nie pozostawiło wiele miejsca na rozgrywanie nowych zakładów rynkowych. Konsensus rynkowy jest jasny: Rada pozostawi stopę referencyjną na poziomie 3,75%. Wobec braku zakładów kierunkowych USDPLN poruszał się wczoraj w wąskim przedziale 3,75-3,76, EURPLN wokół 4,29, rentowność 10-letnich SPW podchodziła pod 5,25, a WIG20 mierzył się z oporem na 3700 pkt. Wobec absolutnie pustego kalendarza makro na dziś spodziewamy się, że wyceny aktywów pozostaną w trendzie bocznym.
Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj.
Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.