Ormuz z wozu, konsumentom lżej
Szok podażowy na światowej gospodarce z powodu zamknięcia cieśniny Ormuz powoli przechodzi do historii. Widać to m.in. w poprawiających się nastrojach konsumentów – piszemy o nich więcej dzisiaj. Rynki finansowe już zdyskontowały pozytywne wiadomości i szukają nowych tematów inwestycyjnych. W centrum uwagi jest teraz jastrzębi zwrot w Fed, ale naszym zdaniem nie na długo.
Wiadomości
- PL-PRODUKCJA: Produkcja przemysłowa wzrosła w maju o 4,1% r/r – sporo więcej niż konsensus prognoz, który wynosił 2,5% r/r i zarazem względnie blisko naszej prognozy: 3,4% r/r. Więcej na temat tego odczytu napiszemy w osobnym komentarzu do danych za mniej więcej godzinę.
- PL-KONIUNKTURA: W czerwcu nastroje polskich konsumentów dalej rosły i są już zbliżone do poziomów notowanych przed wybuchem wojny w Zatoce. W szczególności, do punktu wyjścia wróciły oczekiwania inflacyjne i ocena własnej sytuacji finansowej. Wojna w Zatoce wpłynie negatywnie na wzrost konsumpcji prywatnej w Polsce, ale nie będzie przesłanką do głębszego spowolnienia. Więcej na ten temat piszemy w dalszej części raportu.
- US-DANE: Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła w ub. tygodniu 226 tys. czyli niewiele. Rynek pracy w tym kraju pozostaje mocny.
- US-KONIUNKTURA: Indeks wyprzedzający koniunktury Conference Board wzrósł w maju o 0,1%, czyli prawie się nie zmienił, ale w dłuższym horyzoncie czasowym pozostaje on w trendzie spadkowym. Z kolei indeks nastrojów w przemyśle w regionie Filadelfii (Philly Fed) wzrósł z -0,4 pkt do 10,3 pkt.
- UK-STOPY: Bank Anglii utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami. Dwóch z dziewięciu przedstawicieli banku głosowało natomiast za podwyżką. BoE ocenia, że perspektywy inflacji pozostają niepewne, ale poprawiły się w ostatnim czasie.
Ormuz z wozu, konsumentom lżej
Wczoraj GUS opublikował dane o nastrojach konsumentów w czerwcu. Sentyment polskich gospodarstw domowych poprawiał się – bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wzrósł z -11,3 do -9,9 pkt a jego wyprzedzający odpowiednik – z -8,5 do -7,7 pkt. To wartości tylko nieznacznie niższe niż w lutym, przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej. Można więc skonstatować, że szok naftowy miał minimalny wpływ na nastroje polskich gospodarstw domowych – zwłaszcza w porównaniu do takich zdarzeń jak pandemia COVID-19 czy wojna w Ukrainie. Jeżeli nic się nie zmieni, jego odnalezienie na wykresach indeksów koniunktury konsumenckiej będzie w przyszłości bardzo trudne.
Wskaźniki koniunktury konsumenckiej GUS (pkt.)

Źródło: GUS via Macrobond
Jeżeli rozłożymy wskaźniki koniunktury na czynniki pierwsze, obraz będzie podobny – nastroje polskich konsumentów praktycznie w każdym aspekcie wróciły do poziomów sprzed wybuchu konfliktu w Zatoce.
Zmiana nastrojów konsumentów względem poziomu przedwojennego (pkt. proc.)

Źródło: GUS, Pekao Analizy
Szybka poprawa nastrojów konsumentów jest pewnym problemem dla dominujących scenariuszy wpływu wojny w Zatoce na polską gospodarkę. Głównym kanałem miała bowiem być konsumpcja prywatna i są dobre powody, żeby tak sądzić. Siła przetargowa konsumentów / pracowników jest generalnie słaba. Uderzenie w realne dochody konsumentów widzieliśmy już w twardych danych z ostatnich 2-3 miesięcy. Czy da się podtrzymać poprzedni poziom / trajektorię / dynamikę konsumpcji przy niższym dochodzie? Generalnie tak, wystarczy sięgnąć do swoich lub cudzych (via kredyt) oszczędności i z nich sfinansować lukę powstałą po spadku realnej wartości dochodu. Jeśli stopy procentowe są niskie a szok jest postrzegany jako przejściowy, to wygładzanie konsumpcji jest dla konsumenta oczywistym i łatwym wyjściem.
Czy wobec tego w danych o nastrojach konsumentów widzimy symptomy wygładzania konsumpcji? Generalnie nie – przesuwanie ważnych zakupów w czasie przebiega dokładnie w taki sposób, jak należałoby się tego spodziewać patrząc na poziom stóp procentowych, nie widać też spadku skłonności polskich konsumentów do oszczędzania. Będziemy więc w dalszym ciągu zakładać, że 2026 przyniesie wyhamowanie konsumpcji prywatnej.
Komentarz rynkowy
- ZAGRANICA: Dominującą narracją na rynku jest obecnie jastrzębi zwrot w nastawieniu Fed do polityki pieniężnej. Wczoraj było to widoczne przede wszystkim na rynku walutowym a mniej na rynku stopy procentowej. EUR/USD kontynuował spadki z poniedziałku i zszedł wyraźnie poniżej 1,15. Dziś rano para jest handlowana w okolicach 1,1440. Potencjał do dalszego umocnienia dolara jest naszym zdaniem ograniczony. Jeśli nawet Fed zdecyduje się podwyższyć stopy procentowe – co do czego mamy wątpliwości – to będzie to co najwyżej dostrojenie ich poziomu o 25-50pb a nie nowy cykl podwyżek. Inwestorzy to wiedzą i dlatego rentowności na krótkim końcu krzywej Treasuries przestały wczoraj rosnąć. Rynek walutowy nie będzie miał więc paliwa do dalszego umacniania dolara: poziom 1,14 do euro wydaje nam się mocnym wsparciem. Rentowności obligacji wyglądają z kolei jakby znalazły swój punkt równowagi, po napływie nowych informacji, które otrzymaliśmy w ostatnich dniach.
- POLSKA: Wczorajszy dzień na krajowym rynku nie był szczególnie dobry. Dla nikogo. Przeceniły się zarówno akcje (o ok. 1,5%), obligacje (o 5pb na 10-latce), jak i złoty. To po części pokłosie mocnego dolara. Do Stanów Zjednoczonych płynie kapitał i wyciąga go z rynków wschodzących. Wyceny akcji i obligacji są zaś na wysokich poziomach po fali optymizmu, z ubiegłego tygodnia. Więc korekta nie dziwi. Dziś spodziewamy się pauzy. Przestrzeń do dalszego umocnienia dolara wyczerpała się naszym zdaniem na dłuższy czas a sytuacja makro polskiej gospodarki wydaje się stabilna i będzie wspierać wyceny. To powiedziawszy, EUR/PLN testuje ważny poziom oporu (4,26) i widzimy szansę na jego przebicie i dalszy ruch w górę, w kierunku 4,29. Deprecjację złotego wspiera dysparytet stóp procentowych między Polską a innymi krajami oraz rosnący deficyt w bilansie płatniczym.
Kalendarz najważniejszych odczytów makroekonomicznych w bieżącym tygodniu znajduje się tutaj.
Niniejsza publikacja (dalej „Publikacja”) przygotowana przez Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna (dalej „Pekao S.A.”) stanowi publikację handlową i ma charakter wyłącznie informacyjny. Żadna z jej części nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania zobowiązania, w szczególności nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Publikacja nie stanowi rekomendacji udzielanej w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej oraz innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r, w sprawie nadużyć na rynku ani porady inwestycyjnej o charakterze ogólnym dotyczącej inwestowania w instrumenty finansowe, a informacje w niej zawarte nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. Publikacja nie została przygotowana zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania badań inwestycyjnych i nie stanowi badania inwestycyjnego.